wtorek, 1 grudnia 2015

Ulubieńcy listopada + zapowiedzi

Jako, że jest drugi dzień ostatniego miesiąca roku to zrobię notkę,
która podsumuje moje listopadowe zakupy, o których w większości już wspominałam,
ale fajnie byłoby zebrać to wszystko w kupę, zresztą póki co nie mam materiałów do nowych wpisów i czasu na coś bardziej rozbudowanego aczkolwiek zdradzę, że mam w planach filmik na yt z tutorialem makijażu dla opornych ale więcej już wam nie powiem. 
Oczywiście tak jak obiecywałam zrobię też porównanie dwóch paletek cieni nude z Lovely,
jednak wiadomo, że żeby zrobić wam rzetelne recenzje i porównać je to muszę je testować,
testować, testować i jeszcze raz testować na różne sposoby i w różnych zestawieniach.
Aa i mój św. Mikołaj pokazał mi już co dostanę 6 grudnia
więc czeka was również recenzja paletki The Balm The balm in your hand.
Zawsze marzyłam o kosmetykach z tej firmy bo podobno są świetne,
a ta paletka to idealne rozwiązanie - miniatury kultowych produktów w 1 palecie.
Także jestem mega szczęśliwa i nie mogę się doczekać.
To nie koniec zapowiedzi gdyż zrobiłam wczoraj drobne zamówienie na cocolita.pl
więc czekają was recenzje, recenzje i jeszcze raz recenzje.

No to teraz przejdźmy do ulubieńców:
Zacznę od pięknej szminki Golden Rose z serii Velvet Matte, o której pisałam tu >klik< 
więc nie widzę sensu pisania kolejny raz tego samego, 
gdyż staram się jak mogę żeby ten post był krótki i rzetelny
( widać jak mi to wychodzi ... no cóż uwielbiam się rozpisywać :P ) . 

Kolejnym hitem ponurego i zimnego listopada są te mięciusie pędzelki 
do pudru i bronzera/różu z Essence,
o których również wspominałam w poprzedniej notce >klik< 

Moje serce podbiła chyba już kultowa mascara Lovely - Curling Pump Up 
wspominałam o niej przy okazji notki o zakupach na promocjach w Rossmannie >klik< .
Największymi zaletami jest to, że prawie się nie kruszy nawet po całym dniu oraz ta niska cena ! 

Polubiłam też paletkę z Lovely o nazwie Nude Makeup Kit,
O niej pisałam tutaj >klik< . Wykazuje podobieństwo do paletki Urban Decay - Naked 2
a 2 odcienie srebra przypominają zestawienie z pierwszej wersji Naked.
O niej i o jej " siostrze " Classic Nude Makeup Kit, która przypomina z kolei Naked 3 
tak jak wspominałam będzie spora notka. 

Jestem zadowolona również z różu firmy Wibo, Smoothin'n wear blusher
było o nim tu >klik< ostatnio odkryłam, że pasuje mi większość róży
zarówno te wpadające w brzoskwiniowe tony jak te chłodne wpadające nieco w fiolet.
Ten ma lekko brzoskwiniowy odcień i ślicznie wygląda na twarzy.
Minusem jest opakowanie - bo chociaż lekkie, małe i poręczne to szybciutko
się trochę uszkodziło ( odpadł ten dyndzel, który trzyma obie części produktu... mam nadzieję, że wiecie o co chodzi ) a zależy mi na tym, żeby nosić go w kosmetyczce 
więc mam nadzieję, że nie spieprzy się bardziej, a jak tak to będę bardzo zawiedziona bo lubię firmę Wibo i mają dobre jakościowo produkty, w niskich cenach i opakowania też zazwyczaj solidne.

W ulubieńcach nie mogłoby zabraknąć topu Iron Hard również od Wibo ,
który ładnie nabłyszcza lakiery i przedłuża trwałość. Więcej info w tym miejscu >klik< .

Hitem pomysłowości internautek jest używanie zasypki dla dzieci zamiast pudru transparentnego.
Puder Babydream w Rossmannie kupiłam za ok. 7 zł za 100g produktu. I co? 
I sprawdza się lepiej niż inne białe, transparentne pudry ( bo w zasadzie tylko przy takich nie wyglądam jak dorodna pomarańcza ) o wiele lepiej matuje - 5/7 godzin bez poprawki dla mnie to zbawienie. Uwaga! NIE bieli. Po 10 min idealnie stapia się z podkładem i buzia wygląda pięknie,
jest zmatowiona ale wygląda bardzo naturalnie. Hit bo wiadomo 100 g to bardzo za 7 zł
no i ten cudowny, długo utrzymujący się mat. 
Największy szacun za skład - produkt przeznaczony dla niemowląt
więc tymbardziej dla mojej jednak już coraz bardziej wiekowej mordki delikatny, bezpieczny
nie uczula i ma taki miły zapach. Dla mnie to zazwyczaj nie ma znaczenia jeśli chodzi
o kosmetyki makijażowe, ale piszę bo wiem, że niektórzy zwracają dużą uwagę na zapach.
Nie zauważyłam, żeby zapychał chociaż pojawiały się takie informacje na forach i blogach.
Co więcej odnoszę wrażenie, że przedłuża trochę trwałość podkładu. 11/10 ! 


Na sam koniec zostawiłam coś dla miłośniczek manicure hybrydowego
a mianowicie lakier firmy Bling, numer 75 Bright Barbie.
Pochodzi on z Aliexpress i kosztuje tam 1,50 do 2 $ czyli maksymalnie 8 zł.
W Polsce dostępny na allegro za ponad dwukrotnie wyższą cenę bo za 18 zł.
Kolor marzenie: róż z delikatną nutką fioletu już od dawna go chciałam
i w końcu go mam na swoich paznokciach jak widać na zdjęciach z dużym odrostem
tygodniowym już i pięknie się spisuje. Współpracuje z innymi firmami lakierów hybrydowych
więc na pewno to nie mój ostatni Bling zwłaszcza, że mają sporo ładnych kolorków.
Pojemność 6 ml dla mnie jest okej - mam pewność, że się nie zmarnuje.
No i cena na ali jest naprawdę niziutka. 
Ja akurat odkupiłam go od jednej dziewczyny, która dostała 2 egzemplarze 
i zapłaciłam 10,50 zł z wysyłką, która zresztą przyszła bardzo szybko.
Ładnie się utwardza, trzeba nałożyć przynajmniej 4 cieńkie warstwy,
ale w przypadku hybryd jest to normalne, a nawet wskazane bo lepsze 4 cieńkie niż 2 grube.
Ja nie wiem czemu to zdjęcie takie nie wyraźnie, ale najwidoczniej 4:40 rano to nie dobra pora by robić fotki. Najważniejsze jednak widać - piękny, intensywny kolorek.



A z czego z waszych listopadowych zakupów jesteście zadowolone najbardziej? 

4 komentarze:

  1. Poluje na maskarę Lovely a paletkę już mam u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są kosmetyki tej firmy jak na ten przedział cenowy :D

      Usuń