poniedziałek, 13 lutego 2017

Bioaqua - maseczka panda!


Zawsze byłam ciekawa maseczek w płachcie więc na urodziny od przyjaciółki
dostałam właśnie taką uroczą pandę, która ma za zadanie rozjaśniać naszą cerę,
dodawać jej blasku, nawilżać, usuwać zaskórniki i wygładzać.
Czyli ogólnie ma robić super, hiper efekt... i rzeczywiście daje radę!


Maseczkę trzymałam na buźce ok. 40minut bo na opakowaniu nie ma opisu
po Polsku ile ją trzymać, a poza tym chciałam ją maksymalnie wykorzystać.
Cera rzeczywiście jest po niej intensywnie nawilżona, wygładzona,
rozświetlona i wygląda na taką lekko rozjaśnioną.
Maseczka daje lekkie uczucie chłodzenia więc polecam ją sobie zrobić np. na kaca,
ja dzień po imprezie zdecydowałam się jej użyć i była to podwójna przyjemność ;)
Wyszukałam je w internecie i dowiedziałam się, że takie pandy kosztują ok. 10 zł
i już zamierzam się zaopatrzyć w kilka sztuk! 
Pierwszy raz jestem AŻ tak zadowolona z maseczki. 


A wy lubicie maseczki w płachcie? Jakie są wasze ulubione? 

6 komentarzy:

  1. Muszę ją wypróbować :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie próbowałam takiej maseczki, ale muszę zacząć bo nienawidzę zmywać ich z twarzy :)
    Obserwuję i zapraszam do mnie na nowy post ! :) http://13hacks.blogspot.com/2017/02/7-blogerzy-dla-bezpiecznaja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubie zmywać zwyklych maseczek.

      Usuń
  3. mam z tej firmy dwa zestawy płatów oczyszczających na nosek, ciekawa jestem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam z tej firmy czarną maskę jeszcze :D

      Usuń